MOJE PODSUMOWIE 2018 ROKU


Najwyższa pora na mnie, długo się zbierałam, by coś tu napisać. Jestem typem człowieka, który uwielbia planować. Od kilku lat co roku spisuję swoje postanowienia, które chcę realizować w nowym roku. No właśnie CHCĘ, a nie MUSZĘ. Przyszedł ten moment kiedy i ja postanowiłam cofnąć się i podsumować najważniejsze według mnie wydarzenia z 2018 roku. Jeśli jesteście ciekawi zapraszam do czytania:

1. PODESZŁAM (4 raz) do MATURY
Moją historię o próbie napisania matury tak, by dostać się na kierunek lekarski chyba już każdy z Was zna. W maju napisałam biologię i chemię (niestety?) nie na tyle dobrze, by studiować medycynę.  Czy uważam to za porażkę 2018 roku? Po pół roku od kiedy poznałam wyniki swojej "poprawionej" matury stwierdzam, że wcale nie była to moja porażka. Co więcej - zaczynam być z siebie dumna, że walczyłam jak lwica. Nie mogę zarzucić sobie tego, że cokolwiek kolokwialnie mówiąc olałam. O tym co czułam i jak skończyła się historia moich studiów zapraszam do poprzedniego posta o nazwie "Cześć Fizjoterapio" - to był chyba jeden z najbardziej emocjonalnych postów jakie kiedykolwiek tu napisałam, dlatego zachęcam do czytania.

2. WYBRAŁAM INNĄ DROGĘ - STUDIUJĘ FIZJOTERAPIĘ
We wrześniu podeszłam do testów sprawnościowych (pływania) na Akademii Wychowania Fizycznego w Gdańsku i dostałam się na studia jednolite magisterskie w trybie zaocznym. Dlaczego zaoczne? Ponieważ chcę zarówno pracować jak i uczyć się w tym samym czasie.

3. SZKOLIŁAM SIĘ
  • PSYCHODIETETYKA W PRAKTYCE u Madzi Hajkiewicz (ja akurat byłam na szkoleniu w Łodzi). Wyniosłam z tego szkolenia naprawdę sporą dawkę wiedzy i świadomości skąd pewne procesy myślowe się wywodzą i dlaczego emocjonalnie podchodzimy do jedzenia itp. Do dziś korzystam z notatek zrobionych na szkoleniu i staram się racjonalnie podchodzić do swojego żywienia. Mogę śmiało powiedzieć, że potrzebowałam tego szkolenia, by móc pracować nad samoakceptacją i poczuciem własnej wartości.
  • KURS 0 dla początkujących w Joga Park. Byłam na 20 zajęciach, dzięki którym poznawałam jogę od początku. Uczyłam się poprawnego wchodzenia w pozycje i naprawdę to polubiłam. Joga jest naprawdę niesamowita, w tym roku stawiam na jeszcze więcej praktyk.
  • SZKOLENIE LEVEL 2 U MARCINA CHABOWSKIEGO. Szkolenie miało tytuł "Naucz się biegać efektywnie i trenować mądrze. Zbuduj solidny fundament do sezonu startowego. Zwiększ swój potencjał siłowy i ciesz się bieganiem bez kontuzji." Tutaj otworzyłam oczy na to co robię. Bieganie jest moją największą pasją, by móc trenować zdrowo postawiłam na solidną dawkę wiedzy, którą otrzymałam i wykorzystuję do teraz. Po jednym szkoleniu oczywiście nie będę żadną alfą i omegą, ale jestem na pewno bardziej świadoma i na pewno będę uczestniczyć w kolejnych poziomach szkolenia.

4. PRACOWAŁAM 3 MIESIĄCE ZA GRANICĄ
To był chyba najcięższy psychicznie i fizycznie czas w 2018 roku, ale niczego nie żałuję. Pracowałam jako sprzątaczka w biurowcach, przemieszczałam się do pracy na rowerze, a kiedy miałam wolne spędzałam czas z rodziną. Szczerze? Irlandia to taki trochę mój drugi dom. Mam tam część swojej rodziny i mimo tego, że było mi ciężko, bo jednak zostawiłam swoje życie na trzy miesiące i wyjechałam do Dublina, to lubię tam wracać.

5. CHODZIŁAM PO TATRACH
Wspólny wyjazd z moim Arturem w góry to już nasza coroczna tradycja i w tym roku również jej nie zabrakło. Spędziliśmy tydzień w Zakopanem. Kocham chodzenie po górach, a w szczególności, gdy mam Artura u boku. To taka nasza oaza spokoju, czas dla nas. Cieszę się, że i w tym roku tego nie zabrakło.

6. POWIEDZIAŁAM TAK
2 września 2018 zapamiętam do końca życia - nasze zaręczyny. Cieszę się, że jesteśmy już na tym etapie, gdzie możemy sobie powiedzieć, że chcemy ze sobą spędzić resztę swojego życia. I chociaż do ślubu nam się nie śpieszy to sam fakt, że mam narzeczonego jest już taki poważny.


7. ZJADŁAM PRAWDZIWĄ WŁOSKĄ PIZZĘ
Kocham włoską kuchnię, kocham włoskie klimaty, dlatego kolejne moje marzenie zostało spełnione. Spędziliśmy tydzień we Włoszech, robiąc codziennie po ponad 30 tysięcy kroków, jedząc włoski makaron, oraz pizzę, korzystając z włoskich uroków. Aaaa no i oczywiście odwiedzając wszystkie polecane lodziarnie. Było wspaniale.  Mediolan, Genua, Como - to miejsca, które odwiedziliśmy i na pewno jeszcze nie raz tam wrócimy.



8. STWORZYŁAM  DOM DLA PORZUCONEJ KOTKI
I tym sposobem Bella jest u nas od połowy października. Jestem szczęśliwa, że mogliśmy w ten sposób jej pomóc. Brajan też ją zaakceptował, więc wydaje mi się, że jej też jest z nami dobrze.

9. URZĄDZAŁAM NOWE MIESZKANIE
Dwa lata temu podjęliśmy decyzję o zakupie mieszkania, w lipcu odebraliśmy klucze i od września powoli zaczęliśmy działać. I lada dzień się wprowadzamy. O mieszkaniu będzie seria wpisów także jeśli macie jakieś pytania to piszcie, na pewno wezmę je pod uwagę i napiszę dokładniej o tym w kolejnych postach z serii o mieszkaniu.


10. ZADBAŁAM O SIEBIE
Od października postanowiłam zwrócić szczególną uwagę na swoje zdrowie. Zrobiłam wyniki, włączyłam zalecaną suplementację, bardziej zwracałam uwagę na to co jem. Wybrałam się również do fizjoterapeuty na suche igłowanie oraz konsultację, byłam na badaniu stóp, ponieważ również zauważyłam w nich problem no i zaczęłam działać. Zaczęłam być bardziej świadoma, że samo trenowanie to nie wszystko, by cieszyć się zdrowiem. Bardzo się cieszę, że podjęłam pewne kroki, by  żyć zdrowo i świadomie.
11. MÓJ ROK W LICZBACH
PRZEBIEGŁAM 4088km 
- w tym dwa maratony Gdańsk Maraton, oraz PZU Maraton Warszawski


PRZEJECHAŁAM NA ROWERZE 3034km
PRZEPŁYNĘŁAM 22km łącznie ( mało, ale patrząc na to, że zaczęłam w lipcu i nie chodziłam regularnie to i tak jest dobrze)


Tak wyglądał mój rok. Jestem zadowolona i chociaż nie wszystko wyszło mi tak jak chciałam to mogę powiedzieć, że naprawdę dobrze zagospodarowałam te 12 miesięcy i sporo z nich wyniosłam. Co przyniesie kolejny? Zobaczymy. Mam plany, cele i powoli zaczynam je realizować. Pamiętajcie niczego nie musimy, zmuszanie się do czegokolwiek od razu stawia nas na przegranej pozycji...co innego jeśli chcemy. Dlatego moja mała rada, jeśli robisz sobie postanowienia na rok 2019 wpisuj je w formie np. CHCĘ PRZEBIEC PÓŁMARATON, a nie MUSZĘ PRZEBIEC PÓŁMARATON. To pierwsze prawda, że lepiej brzmi? I nawet ładniej wygląda.

Ściskam,
Pauli
 #idacprzedsiebie

Prześlij komentarz

3 Komentarze

  1. Mój rok jeśli chodzi o sport był słaby, choć przebiegłam pierwszą połówkę.. Inne cele udało się w większości spełnić, postanowienia na ten zapisane, nic tylko teraz realizować ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super Pauli, mega motywujesz swoją konsekwencją i uporem w dążeniu do celu :) życzę powodzenia w 2019!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pauli, to był naprawdę trudny ,ale dobry rok ❤️ Ty wiesz ,że kibicuję Ci od dawna i nadal to robię 😘 Jestem,czytam,trzymam kciuki za Twoje cele❤️💪

    OdpowiedzUsuń